Nazwa Cupra, jako topowa wersja wyposażenia zaczęła pojawiać się jeszcze latach 90., początkowo w Seacie Ibizie – w wersji ze sportową mocą, sportowym wyglądem i adekwatnym wykończeniem. Jednak swoje sportowe skrzydła Cupra, wciąż jako wersja wyposażenia, rozwinęła z modelem Leon, tym o sile 260 koni i nawet 310. Model Leon Cupra, odniósł tak ogromny sukces, że producent Seata wpadł na pomysł stworzenia z Cupry osobnej marki.
No dobrze, ale skąd pochodzi nazwa Cupra? Cupra to skrót dwóch wyrazów będących skrótem określenia wyścigów samochodowych – CUP racing. To z wyścigami właśnie wersje Cupra miały być kojarzone. Cupra od zawsze miała się kojarzyć ze sportową mocą, ale także ze sportowym designem. Nie bez znaczenia jest tutaj sygnet marki. Stworzony na potrzeby już osobnej marki ma kilka znaczeń. Jedno z nich to połączenie dwóch „C”. Drugie, moje ulubione, to skojarzenie z amuletem walecznego plemienia. Sygnet został stworzony w kolorze miedzianym, co dodaje marce tajemniczości i unikalności. Kiedy widzisz to logo w tylnym lusterku, wiesz, że to Cupra i wiesz, że (zazwyczaj) musisz zjechać na prawy pas.

W 2018 stało się. Cupra wystartowała jako osobna marka. Początkowo, bazując na modelach współdzielonych z Seatem, powstała Cupra Ateca i Cupra Leon. Ale w 2020 pojawiła się prawdziwa gwiazda – pierwszy model dostępny wyłącznie pod marką Cupra – Cupra Formentor. Na to czekał rynek, fani motoryzacji i ludzie szukający swojej marki. Formentor pokazał, że plany sprzedażowe tego modelu był skromne. Auto sprzedało się w 3 razy większej liczbie sztuk niż zakładano. A popyt jest cały czas ogromny. Jak udało mi się ustalić, Formentor jest w czołówce samochodów, które po odbyciu jazdy próbnej najczęściej zyskują nowych właścicieli. Ostatnio wprowadzony model to elektryk Cupra Born, również dostępny tylko pod marką Cupra. Ciekawe, czy przewidywania sprzedażowe tego modelu również są zaniżone.

Decyzja o wprowadzeniu nowej marki była wielkim wydarzeniem. Po 4 latach przedzierania szlaku przez markę można stwierdzić, że osobna marka była strzałem w dziesiątkę. W momencie wprowadzenia w 2018 roku Cupra nie miała konkurencji jako brand, ponieważ była pozycjonowana, i jest do dziś, pomiędzy segmentem masowym i premium. Co prawda, producenci samochodów wolumenowych tworzą wersje wyposażenia zahaczające o segment premium, a segment premium odwrotnie – tworzy wersje bardziej masowe, to jednak Cupra stoi konsekwentnie pomiędzy tymi segmentami.
Zajęte pozycjonowanie uważam za bardzo trafne. Cupra jest pomyślana tak, by być jedyną marką dla tych, którzy szukają intensywnych emocji za kierownicą i chcą jeździć czymś mocnym, z charakterem, ale jednocześnie być dostępną. Miedziane logo Cupra ma być emblematem, który łączy kierowców szukających właśnie tego i wyznających podobne wartości w życiu – ambicję, emocje, odwagę.
Nazwa Cupra posiada kilka elementów, które powodują, że oceniam tę nazwę jako dobrze wybraną (o pozostałych elementach dobrej nazwy przeczytasz tutaj). Nazwa jest spójna ze strategią, czyli wrażeniem jazdy wyścigowej. Nazwa jest niepowtarzalna, pozytywna, i przemyca obietnicę marki. To, co niewątpliwie pomaga nazwie Cupra, to historia tworzenia „niegrzecznych” wersji w modelach Seata, sięgająca lat 90. Jednak, nawet z tą historią, Cupra nadała marce swój własny, nowy, unikalny sznyt i zaczęła to popierać niepowtarzalnymi modelami. I tak: trafne pozycjonowanie marki odpowiada potrzebom ściśle określonej grupy docelowej. Identyfikacja wizualna marki, na czele z miedzianym logo i magiczno-plemienną komunikacją, zwłaszcza Formentora, trzymają się strategii marki. W związku z tym, ja trzymam kciuki za markę. Bo doceniam jej dopracowany i odważny design, odpowiadający brand purpose marki. I spójne z obietnicą marki, niepowtarzalne doświadczenia, które czekają na jej klientów.